a jednak postanowiłam tu wrócić...
minął kolejny rok a jestem nadal w tym samym miejscu
śpię z pieskiem a czasem z mężczyzną
ten męzczyzna jest mój i swojej żony
dlatego od czasu do czasu spotykam się z kimś innym
ten ktoś również jest z inną kobietą
czy tak musi być? ja jestem zbyt słaba by cokolwiek zmienić-moze gdybym to potrafiła miałabym do siebie więcej szacunku?
mam depresję-wydawało mi się, że mogę już odstawić leki ale organizm się mocno zbuntował
samotnośc, tęsknota, poczucie beznadziejności, łzy to wieczory
praca, ogródek, spotkania, wyjazdy to dni
jestem zodiakalnym rakiem, żyję przeszłością, wracam do moich udanych lub nie udanych związków, żałuję że kiedyś gdy miałam szansę ułożyć sobie życie nie zrobiłam tego
ale co to da ? to tak jakby grzebać we własnym śmietniku i mieć nadzieję, że jeszcze coś tam znajdziemy
mój chłopak ze studiów-super inteligentny, z bardzo dobrej rodziny, przystojny - wydawało mi się, że nie pasujemy do siebie...
pracuje na jednym z zachodnich uniwersytetów
póki wiedziałam że jest sam było mi z tym dobrze
ostatnio szukając informacji o nim dowiedziałam się że ma maleńkiego synka - nie wiem dlaczego ale to mnie osobiście dotknęło
o każdym byłym myślę mój Jarek, mój Mateusz a oni już nie sa moi
A ja właśnie tego pragnę: powiedzieć Mój Mężczyzna i wreszcie mieć rację.