zapiski mniej lub bardziej systematyczne z życia trzydziestolatki
RSS
sobota, 12 maja 2007
powrót

a jednak postanowiłam tu wrócić...

minął kolejny rok a jestem nadal w tym samym miejscu

śpię z pieskiem a czasem z mężczyzną

ten męzczyzna jest mój i swojej żony

dlatego od czasu do czasu spotykam się z kimś innym

ten ktoś również jest z inną kobietą

czy tak musi być? ja jestem zbyt słaba by cokolwiek zmienić-moze gdybym to potrafiła miałabym do siebie więcej szacunku?

mam depresję-wydawało mi się, że mogę już odstawić leki ale organizm się mocno zbuntował

samotnośc, tęsknota, poczucie beznadziejności, łzy to wieczory

praca, ogródek, spotkania, wyjazdy to dni

jestem zodiakalnym rakiem, żyję przeszłością, wracam do moich udanych lub nie udanych związków, żałuję że kiedyś gdy miałam szansę ułożyć sobie życie nie zrobiłam tego

ale co to da ? to tak jakby grzebać we własnym śmietniku i mieć nadzieję, że jeszcze coś tam znajdziemy

mój chłopak ze studiów-super inteligentny, z bardzo dobrej rodziny, przystojny - wydawało mi się, że nie pasujemy do siebie...

pracuje na jednym z zachodnich uniwersytetów

póki wiedziałam że jest sam było mi z tym dobrze

ostatnio szukając informacji o nim dowiedziałam się że ma maleńkiego synka - nie wiem dlaczego ale to mnie osobiście dotknęło

o każdym byłym myślę mój Jarek, mój Mateusz a oni już nie sa moi

A ja właśnie tego pragnę: powiedzieć Mój Mężczyzna i wreszcie mieć rację.

01:14, mango32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2006
spotkanie

Spotkałam dziś prawdziwego pustelnika. Właściwie widywałam go już od wielu lat ale nigdy z nim nie rozmawiałam. Już sam wygląd ma niesamowity: Bardzo długa , siwa broda, czarna szata z kapturem i białym krzyżem na plecach . Podpierał się na ogromnym kiju też przypominającym krzyż. Zwracał się do mnie niewiasto :) Szedł do klasztoru. Porozmawia Na koniec pobłogosławił ale przypominało to jakieś czary. Było ciemno, świecił księżyc - poczułam się trochę jakby czas się cofnął o jakieś 1000 lat :)))

21:06, mango32
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 stycznia 2006
światełko
i ja też wysyłam światełko prosto z mojego serca żeby żadne dziecko nie cierpiało
20:46, mango32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 stycznia 2006
smsy
W ciągu jednego miesiąca dostałam smsy od różnych mężczyzn za to uderzyło mnie ich podobieństwo. Obaj napisali, że wyobrażają sobie (zapewne kiedy leżą "grzecznie" w łóżeczku), że jestem obok. Zdenerwowałam się: co ze mną jest nie tak, że tylko sobie wyobrażacie a żaden z was nie chce być ze mną. Do zwykłego codziennego życia wybieracie inne kobiety.
18:19, mango32
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 stycznia 2006
przemyślenia pod znakiem trójkąta

No i mamy Nowy Rok :))) Po raz pierwszy spędziłam z Nim Sylwestra. U znajomych na spokojnie. Śpiąc na materacu przy ogromnym kominku a raczej próbując zasnąć przemyślałam sobie wszystko wzdłuż i wszerz i...... nie doszłam do żadnych wniosków albo jedynie do tego co zwykle: powinnam spotkać mężczyznę , z którym będę miała prawdziwy dom i prawdziwą rodzinę. On chyba też myślał, tylko trochę mniej ode mnie bo nie doszedł do żadnych wniosków. To się nazywa sytuacja bez wyjścia. Tzn wyjścia są trzy: 1. On zostawia Ją i jest ze mną- wtedy Ona jest nieszczęśliwa a Ja i On mamy wyrzuty sumienia, 2. jest tak jak jest: nikt z nas nie jest szczęsliwy 3. On zostawia mnie- On jest nieszczęśliwy, Ja jestem nieszczęsliwa, Ona jest szczęsliwa (?). Ja sobie tak gdybam ale tak naprawdę to przecież chodzi o dzieci. Jak zawsze. Miłość jest tutaj mało ważna. Wogóle miłość kojarzy mi się z głębszym przeżywaniem wszystkich uczuć: tych "dobrych" i tych "złych". Kochając kogoś bardziej się cieszymy ale równocześnie bardziej się martwimy o tą osobę, przeżywamy każde jej niepowodzenie. Podobnie jak swoje własne.Słowa ukochanego mogą uskrzydlać ale mogą też ranić. A z drugiej strony zawsze w moich relacjach z mężczyznami tęsknię za tymi głębokimi odczuciami. Tęsknię a gdy się pojawiają to za bardzo nie wiem co z nimi zrobić.

17:13, mango32
Link Komentarze (1) »
piątek, 30 grudnia 2005
życzenia noworoczne

„Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżna i zgorzkniała, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech Twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożna w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodna. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy masz prawo być tutaj. I czy to jest dla Ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swoją duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.....................”

I jak tu się nie wzruszyć gdy się otrzymuje takie życzenia noworoczne?

20:00, mango32
Link Komentarze (2) »
jeszcze w starym roku
dlaczego tu tak rzadko bywam? Kiedyś uwielbiałam pisać pamiętniki. Sama nie wiem. Koniec roku. Może jakieś podsumowanie. Co na plus: zdecydowanie morsko - górskie wakacje. Co jeszcze? No jakby na to nie patrzeć to był rok randek... :o)) Andrzej, dłuuugo nic S., H., P., M.. Ale przecież nie liczy się ilość tylko jakość albo może jeszcze bardziej efekt końcowy a tego brak. Udało mi się zapomnieć o dwóch mężczyznach: P.(po rozmowie telefonicznej dzięki której dowiedziałam się, że jest szczęśliwy z inna kobietą w roli jego żony) oraz T. (również po tym kiedy dowiedziałam się, że skorzystał z moich rad i też jest szczęsliwy z inna kobietą). Ale czy to są plusy? Polubiłam swoją pracę bardzo a z drugiej strony spotkało mnie w niej ogromne rozczarowanie...a jesli chodzi o zdrowie to poza tradycyjnymi zapaleniami , które mnie ciągle nękają i depresją, którą trochę zdołałam ujarzmić znalazłam wreszcie sposób na moją m. drogi ale skuteczny. W wakacje przez przypadek znalazłam się u wróżki. Zakładam,że jej wróżby dotyczyły najbliższych miesięcy, jak na razie nie spełniły się. A pod koniec roku miałam poznać nowego mężczyznę...I na koniec plusy remontowe - kto by pomyślał że uda nam się tyle zrobić? A minusy to braki: męża, dziecka,pieniędzy za to nadmiar wolnego czasu spędzonego samotnie. Czas to zmienić.
19:27, mango32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2005
prezenty
czy jest coś przyjemniejszego niż obdarowywać innych prezentami? wydałam dziś wszystkie pieniądze, spakowałam prezenty i przekazałam św. Mikołajowi.
19:15, mango32
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 grudnia 2005
błogie lenistwo
czy można spędzić z mężczyzną 18 godzin w łóżku i się nie nudzić? można. jak zwykle miałam trochę wyrzutów sumienia ale było tak miło, że wstawaliśmy tylko po to żeby coś zjeść. były pewne zgrzyty. telefoniczne. zadzwonił do mnie znajomy. nie odebrałam ale musiałam się tłumaczyć. zadzwoniła też P.C. jeden sygnał wystarczył by cudowny nastrój na dłuższą chwile się ulotnił. oczywiście nie odebrała(by)m.nie wiadomo która z nas bardziej się boi...
22:13, mango32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2005
jeszcze o Andrzejkach

zdałam sobie sprawę, że minął rok a w moim życiu właściwie nic się nie zmieniło, pamietam tamte andrzejki: byłam sama, postanowiłam poznać kogoś nowego i udało się, chyba poszło zbyt łatwo :o) dziś już jesteśmy zwykłymi znajomymi ale o tym może kiedy indziej...

w tym roku z okazji andrzejek spotkałam się z Andrzejem. Obiecałam sobie że tym razem po prostu posiedzimy, pogadamy, zero bliskości. Na początku szło nam nieźle ale skończyło się jak zwykle: o mało co nie zaczeliśmy się kochać na oczach wszystkich ;)

Dlaczego mężczyzna, którego kocham nie potrafi obudzić we mnie takich emocji ? Jest poczucie bliskosci, bezpieczeństwa, rozumiemy się bez słów ale nie drżę gdy mnie dotyka. A może to dlatego, że tak długo się znamy. Już nie ma tego dreszczyku emocji: co bedzie dalej.

21:43, mango32
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2